czwartek, 22 listopada 2012

Mój kręgosłup jak się okazało jest nie do naprawienia. A ja nie przestrzegam diety. Boję się wyglądać jak wcześniej. Jak świnia. Jeszcze 3 kilogramy mniej. Potrzebuję ich.
Muszę nabrać pewności siebie. Jutro wyjdę i będę się bawić dobrze, jak gdyby nigdy nic. O ile moje gardło mi na to pozwoli.



Do celu!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz